Blog dla Frankowiczów

9 lat walki ŻBK. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sąd Najwyższy w Polsce mówią jednym głosem. Wreszcie!

Avatar Kamil ChwiedosikKamil Chwiedosik - 30 kwietnia 2024

Po ostatnich wyborach parlamentarnych i zmianie władzy w Polsce odblokowano nie tylko 137 miliardów euro w ramach w Krajowego Planu Obudowy i Funduszów z Polityki Spójności, ale też prokonsumenckie podejście do spraw frankowiczów. Nareszcie nie idziemy pod prąd uchwałom TSUE i unijnym dyrektywom. Sąd Najwyższy nie wspierają już bankowego lobby.  

Wyczekiwana od 3 lat uchwała Izby Cywilnej SN, która zapadła 25 kwietnia 2024 roku (III CZP 25/22) to przełom i mimo, iż zdania są podzielone czy ten wyrok będzie miał obecnie istotny wpływ na same sądy, z pewnością wpłynie w dużym stopniu na opinię społeczną i cały dyskurs publiczny. Już wpłynął! Media piszą o uchwale SN jako o „wyroku miażdżącym dla banków”, „drogowskazie dla sądów” i „wielkim zwycięstwie frankowiczów”. Takie opinie budują nie tylko większą świadomość obywateli odnośnie spraw frankowych, ale też – co najważniejsze – poczucie frankowiczów, iż robią słusznie i wciąż powinni walczyć o swoje prawa i że mają racje, dochodząc ich w sądach i seryjnie wygrywając z bankami. 

Pod parasolem dyrektywy 93/13

Dyrektywa 93/13 jest jedną z kluczowych dyrektyw Unii Europejskiej mających na celu ochronę praw konsumentów. Ma zapewniać równowagę między przedsiębiorcami a konsumentami oraz ograniczać nieuczciwe praktyki handlowe, których dopuszczają się banki. Jej celem jest promowanie uczciwości i przejrzystości w relacjach przedsiębiorców z konsumentami. Z założenia dyrektywa ma chronić nas przed nadużyciami również ze strony banków, które wykorzystują swoją dominującą pozycję w celu narzucenia konsumentom niekorzystnych warunków umowy, wykorzystując ich słabszą pozycję kontraktową. Od początku istnienia dyrektywy głównym jej celem było też zapobieganie stosowania przez przedsiębiorców nieuczciwych postanowień w umowach tzw. klauzul abuzywnych. Takich klauzul banki potrafiły umieścić nawet kilkanaście w jednej umowie kredytowej. I to te klauzule są dziś są głównym powodem do unieważniania przez sądy umów zawartych z frankowiczami.

Oczywiście idea ochrony to jedno, ale egzekwowanie przez sądy przepisów prokonsumenckich to już co innego. Do tej pory, mimo kilkudziesięciu wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zdarzały się bardzo rzadko, ale jednak wyroki, które mówiły od tzw. odfrankowaniu zamiast ustaleniu nieważności umowy na zasadzie teorii dwóch kondycji.  Po ostatniej Uchwale SN wiemy już, że jeśli w umowie znalazły się klauzule abuzywne (niedozwolone), to nie można naprawiać takiej umowy, co prowadzi do ustalenia nieważności umowy. Ten wyrok ma moc zasady prawnej, co oznacza, że frankowicze otrzymali właśnie kolejny argument w swojej walce i poważny powód do całkowitego ujednolicenia się linii orzeczniczej w Polsce.

25 kwietnia 2024 Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Cywilnej podjął uchwałę (III CZP 25/22)1* :  

1. W razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów – nie można w miejsce tego postanowienia włożyć innego sposobu ustalenia kursu spłaty

2. W razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresieumowę należy więc ją uznać w całości za nieważną

3. Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron – bank musi wystosować odrębny pozew, jeśli chce dochodzić swoich roszczeń o zwrot kapitału

4. Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy – nie od początku trwania umowy, nie od momentu prawomocnego wyroku, ale od np. reklamacji

5. Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, nie ma podstawy prawnej do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych w okresie od spełnienia nienależnego świadczenia do chwili popadnięcia w opóźnienie co do zwrotu tego świadczenia. 

– strony zwracają sobie tylko kwoty, które wpłaciły 

Szturm na sądy

Czy ta Uchwała SN sprawi, że kolejni frankowicze uzbrojeni w nowy oręż ruszą do sądów? Oczywiście, że tak, bowiem już widać lawinowe zainteresowanie złożeniem pozwu przeciwko bankom. Być może nawet sądy przyblokują się jeszcze bardziej, ale dzięki temu odblokowują się nasze głowy! A to jest najważniejsze. Jako konsumenci mamy prawo bronić się przed nadużyciami i oszustwami. Mamy też prawo do dochodzenia swoich praw w sądach, o tym mówi nawet Konstytucja RP. Art. 45 mówi: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.”. 

Przez ostatnie 20 lat banki wzbogacają się na nieuczciwych kredytach, a frankowicze przypłacają je zdrowiem 2*. GUS podał, że tylko w 2023 roku banki w Polsce zarobiły na czysto aż 27,6 mld zł, z czego duża część zysków pochodzi właśnie z nieuczciwych umów. Tak nie powinno być w państwie prawa.  Czas by banki poniosą wreszcie odpowiedzialność za swoje działania?

Bill Gates powiedział kiedyś: „Twoi najbardziej niezadowoleni klienci są Twoim największym źródłem wiedzy”. Niestety tak duże instytucje finansowe jak banki są skłonne do zmiany swoich niezgodnych z prawem praktyk, jedynie wówczas, kiedy poniosą dotkliwą karę. Dlatego idący do sądu frankowicze przyczyniają się do tego, by w przyszłości nie dochodziło do tak ogromych finansowych nadużyć, by można było wziąć bezpieczny kredyt, bez obawy, że wplątujemy się w toksyczną pułapkę. Jak się okazuje na banki działa tylko siła: pozwy, procesy i kary.

Prawo silniejszego 

Wybitny myśliciel Yuval Noah Harari w swoje książce „Homo Deus” pisze, że na świecie są trzy rodzaje zasobów: „surowce” i „energia” (to klasyczne ujęcie), do którego filozof dodaje jeszcze „władzę”. Władzę postrzega jako zasób, który się nie wyczerpuje (w odróżnieniu od pozostałych), a rośnie. W kapitalistycznym układzie, który wypracowaliśmy na zachodzie, bardzo dużo tej władzy zostało oddane w ręce sektora finansowego. Banki korzystają z niej jak mogą, budując ogromne wpływy polityczne i zarabiając ogromne pieniądze. Niestety z władzą tak często bywa, że deprawuje. Banki wydają się być dziś bezkarne. Manipulacje w reklamie, wprowadzanie w błąd klientów, ukryte opłaty, niewspółmiernie wysokie odsetki, nieinformowanie o ryzyku, agresywne praktyki windykacyjne – to tylko niektóre z przejawów władzy banków. Władzy też nad naszymi umysłami… Banki również wykorzystują swoje zasoby i pozycję rynkową, stosując nieuczciwe oraz bardzo niekorzystne dla konsumentów praktyki. W Polsce w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK znajduje się ponad 350 klauzul abuzywnych banków. Instytucje finansowe działają tak zresztą na całym świecie – największe amerykańskie banki uwikłane są dziś w liczne nadużycia i oszustwa 3*. Niestety wydaje się, że to jest właśnie modus operandi tych instytucji finansowych. I oczywiście nie tylko frankowicze zostali pokrzywdzeni przez banki i doświadczyli nadużyć z ich strony, ale to frankowicze w Polsce są pierwszą tak liczną grupą konsumencką (nawet w skali światowej!), która sprzeciwiła się bezprawnym działaniom banków i poszła szturmem do sądu walczyć z finansowym wyzyskiem. 

W USA istnieje kultura procesowa, co oznacza, że ludzie często decydują się na rozwiązanie sporów w sądzie. Też dzięki temu, że szeroko zakrojone przepisy dotyczące odszkodowań, chronią prawa konsumentów i konsumenci z nich chętnie korzystają. W takich okolicznościach wystarczy kilka wielomilionowych odszkodowań, żeby zmienić krzywdzącą dla konsumentów strategię działania banku czy korporacji. 

W Polsce frankowiczom z bankami nie było tak łatwo. W 2015 r. nikt, poza nielicznymi osobami, takimi jak eksperci społeczności Życie Bez Kredytu, nie przypuszczał, że można pozwać bank i skutecznie unieważnić toksyczny kredyt frankowy. 9 lat temu w medialnym przekazie pozew przeciwko bankowi przedstawiano jako śmieszną ciekawostkę, coś kuriozalnego i nierealnego. Frankowicze czuli wówczas, że wpadli w pułapkę bez wyjścia, bo nie sądzili, że mają narzędzia prawne, żeby się z niej wydostać. Nikt nie przypuszczał, że można postawić się taki wielkim rynkowym graczom jak banki. „Banki w Polsce długo czuły się bezkarne, chociaż od początku zdawały sobie sprawę z faktu, że ich umowy zawierają nieuczciwe zapisy sprzeczne zarówno z polskim, jak i europejskim, prawem. Jednak żądza zysku górowała nad elementarnym poczuciem uczciwości i wrażliwości na problemy społeczne” – podkreślał w swojej książce „Nasza walka o sprawiedliwość” Kamil Chwiedosik. Dziś widzimy, że ostatnie lata nieustannej walki zmieniły zarówno świadomość mediów jak i sądów. 

Ta lekcja uczciwości trwa już 9 lat

Jako Życie Bez Kredytu mamy głębokie przekonanie, że ostatnie 9 lat to czas pionierskiej walki z niesprawiedliwością, który już przyczynił się do zbudowania bardziej świadomego społeczeństwa konsumenckiego. Uważamy, że wnoszenie spraw do sądów przeciwko bankom przez pokrzywdzonych frankowiczów spowoduje zmianę praktyk rynkowych instytucji finansowych na bardziej uczciwe, że banki zaczną uczyć się na przykładzie frankowiczów i zostaną przez nich nijako przymuszone do zarabiania zgodnie z prawem, a nie nadużywania go dla własnych finansowych korzyści. 

Jednak 9 lat temu nie było to wcale takie oczywiste. „Nikt nic nie robił, by zahamować te mechanizmy, państwo nie rozwiązywało tego problemu. To było dla mnie zaskakujące, żeby nie powiedzieć: bulwersujące. Po latach Najwyższa Izba Kontroli wykazała w swoim raporcie, że żadna instytucja państwa – a w szczególności Komisja Nadzoru Finansowego – nie kontrolowała wówczas banków w sposób właściwy” wspomina założyciel społeczności. Ta walka to od początku była też walka o podmiotowość i samostanowienie. Frankowicze, którzy jako pierwsi rozpoczynali boje z bankami, czuli bezsilność, coś na kształt braku możliwości podjęcia jakiegokolwiek dialogu. Dziś z każdą wygraną prawomocnie sprawą mają poczucie sprawiedliwości i wsparcia.

Misją ŻBK jest wspieranie budowania sprawiedliwego społeczeństwa obywateli, którzy znają swoje prawa, ale także zwiększenia poczucia odpowiedzialności, transparentności i praworządności instytucji finansowych. Chcemy chronić konsumentów przed manipulacją, a znajomość praw konsumenckich jest do tego skutecznym narzędziem. Kiedy znamy swoje prawa i wiemy, jak je egzekwować nie jest tak łatwo nas wprowadzić w błąd.

David Graeber w swojej książce „Dług. Pierwsze pięć tysięcy lat” analizuje historię ekonomii, finansów i bankowości na przestrzeni dziejów. „Wojna, podbój i niewolnictwo nie tylko odegrały kluczową rolę w przekształcaniu ekonomii ludzkich w rynkowe. W naszym społeczeństwie nie ma dosłownie żadnej instytucji, która nie nosiłaby na sobie ich śladów” – pisze autor. Frankowicze przez lata żyli w pętli zadłużenia, uwikłani właśnie jak niewolnicy w kredyty nie do spłacenia. Toksyczne zadłużenie pozostawiło głębokie ślady w ich życiu i spowodowało nieodwracalne szkody. 

Dziś mają odwagę i siłę do walki. Tylko dzięki takim inicjatywom jak społeczność Życie Bez Kredytu z nadzieją patrzą w przyszłość. Wspierani są przez najlepszych ekspertów, TSUE i teraz już również przez polski Sąd Najwyższy. Kolejne wyroki dają poczucie, że jesteśmy coraz bliżej finału, coraz bliżej wygrania naszej walki o sprawiedliwość. 

1*https://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/Komunikaty_o_sprawach.aspx?ItemSID=646-b6b3e804-2752-4c7d-bcb4-7586782a1315&ListName=Komunikaty_o_sprawach&utm_source=bankier.pl&utm_medium=content&utm_campaign=article

2*https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1523964%2Cfrankowiczom-zyje-sie-gorzej-tak-twierdzi-blisko-90-procent-badanych-z

3*https://theweek.com/articles/729052/brief-history-crime-corruption-malfeasance-american-banks

Kliknij zdjęcie poniżej i obejrzyj najnowszy webinar:

YouTube player
Kamil Chwiedosik
Kamil Chwiedosik
Od wielu lat zajmuję się wsparciem osób, które znalazły się w trudnej sytuacji ekonomicznej na skutek nieuczciwej działalności instytucji finansowych. Takie osoby często nie wiedzą, w jaki sposób mogą uzyskać pomoc w obszarze swoich praw konsumenckich. Niejednokrotnie spotykałem się u takich osób z poczuciem wstydu i dyskomfortu, uczuciami zupełnie bezpodstawnymi, gdyż sytuacja, w której się znaleźli, nie jest wcale wynikiem ich zaniedbania czy lekkomyślności.