Blog dla Frankowiczów

O co chodzi w wyrokach TSUE C-140/22 i C-28/22. Co się zmieni w 2024? Panel Ekspertów ŻBK: adwokaci Marta Chęcińska i Wiktor Budzewski

Avatar Kamil ChwiedosikKamil Chwiedosik - 6 grudnia 2023
Grudniowe decyzje TSUE mogą bardzo korzystnie wpłynąć na sytuację frankowiczów. Jeśli okaże się, że roszczenie banków o zwrot kapitału jest przedawnione, to nieuczciwi kredytodawcy będą już całkowicie znokautowani. W takiej sytuacji banki nie będą miały innego wyjścia jak podpisać sprawiedliwe ugody sądowe Departamentu Mediacji i Ugód ŻBK. Prognozy na rok 2024 są niezwykle optymistyczne.
  • Podsumowanie wyroków TSUE dla frankowiczów 2023 i przewidywania dotyczące grudniowych spraw TSUE C-140/22 – 07.12.2023 r. oraz C-28/22 – 14.12.2023 r.
  • Dyskusja ekspertów ds. frankowych na żywo. Czy roszczenia banków są przedawnione? Jaki może mieć to wpływ na negocjacje grupowe z bankami ze wsparciem Prokuratury Krajowej?
  • Debata adwokatów dla frankowiczów – odpowiedzi na zagadnienia dotyczące stosowania zarzutu zatrzymania, bezskuteczności zawieszonej czy odsetek ustawowych za opóźnienie
  • Przyszłość frankowiczów. Prognozy na 2024 oraz opinie ekspertów na temat skutków wyroków Sądu Najwyższego i najważniejszych w tym roku orzeczeń TSUE

 

Najważniejsze wyroki TSUE w sprawach o kredyty frankowe 2023

YouTube player

Do tej pory zapadło aż 8 przychylnych frankowiczom wyroków TSUE. Czekamy jeszcze na dwa orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, które zostaną wydane 7 i 14 grudnia. Jak dotąd wszystkie wyroki Trybunału EU były korzystne dla poszkodowanych kredytobiorców i można się spodziewać, że te nadchodzące orzeczenia również będą chroniły interesy osób poszkodowanych przez toksyczne kredyty frankowe. Oznacza to, że w 2023 roku zapadnie aż 10 wyroków TSUE, które wzmacniają pozycję kredytobiorców frankowych w sporze z nieuczciwymi bankami. Warto więc przypomnieć kilka tegorocznych najbardziej przełomowych orzeczeń najwyższej instancji sprawiedliwości w UE.

Wyrok TSUE z dnia 8 czerwca 2023 r. w sprawie C-570/21

Wyroku z 8 czerwca 2023 o sygnaturze C-570/21 jest istotny z punktu widzenia wszystkich spraw tzw. mieszanych, czyli tych, w których kredytobiorca jest przedsiębiorcą i środki z kredytu częściowo zostały przeznaczone na działalność gospodarczą. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zliberalizował dotychczasową linię orzeczniczą, uznając, że za konsumenta należałoby również uznać osoby, które prowadzą działalność gospodarczą, lecz wykorzystanie kredytu dla celów o charakterze działalności gospodarczej nie jest przeważające. TSUE podkreślił, że sąd krajowy w każdym przypadku powinien wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności mogące mieć znaczenie dla ocenienia, czy cele o charakterze gospodarczym były przeważające.

„TSUE zwrócił uwagę między innymi na ten aspekt, który wymuszały czasem banki. Bywało, że banki prosiły, żeby dodatkowo zabezpieczyć się lub spłacić zobowiązania związane z działalnością gospodarczą, aby polepszyć swoją zdolność kredytową. Chodziło o konsolidację kredytu, aby w celach kredytowych były informacje, że kredyt jest przeznaczony na działalność gospodarczą. Były też takie przypadki, w których jedna z osób była przedsiębiorczą, a druga nie” – tłumaczy adw. Wiktor Budzewski. – „Tylko tam, gdzie mamy ten charakter dominujący, jeżeli chodzi o działalność gospodarczą, to kredytobiorca może stracić status konsumenta”.

Wyrok TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r. w sprawie C-520/21

W wyroku C520/21 TSUE stwierdził, że bankom nie należy się rekompensata, natomiast konsumentom może należeć rekompensata w ramach zawarcia nieuczciwej umowy o kredyt frankowy. Warto przy tym podkreślić, że TSUE, pisząc o rekompensacie, która się bankom nie należy, miał na myśli wszelkie inne świadczenia poza zwrotem kapitału oraz ewentualnymi odsetkami ustawowymi.

„TSUE posłużyło się pojęciem rekompensaty. Banki jak jeden mąż natomiast twierdzą, że waloryzacja to nie rekompensata. Natomiast w pytaniu zadanym do TSUE było wprost odniesienie do innych świadczeń, a w nawiasie: waloryzacji, wynagrodzenia, odszkodowania itd. To pojęcie rekompensaty musi siłą rzeczy obejmować waloryzację i są to te wszystkie inne świadczenia ponad kwotę, która została wypłacona” – mówi adw. Budzewski.

„W praktyce sądowej i bezpośrednio na rozprawach niejednokrotnie zdarzyło mi się spotkać z taką argumentacją pełnomocników banków, że waloryzacja się bankom należy, ponieważ TSUE się do waloryzacji nie odniósł. Otóż nic bardziej mylnego. Jeżeli się wygryziemy, mówiąc kolokwialnie, w ten wyrok, to w ramach prawnych i w uzasadnieniu ewidentnie widać, że TSUE na takie roszczenie zgody wyrazić nie może. To jest po prostu sprzeczne z celami dyrektywy 93/13” – wyjaśnia adw. Marta Chęcińska.

Wyrok TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r. w sprawie C-287/22

Wyrok C-287/22 ukrócił praktykę sądową polegającą na oddalaniu wniosków frankowiczów o udzielenie zabezpieczenia roszczenia. Wcześniej sądy często oddalały takie wnioski konsumentów. Uzasadniały to tym, że kredytobiorcy nie mieli interesu prawnego w żądaniu zabezpieczenia roszczenia i wstrzymania płatności rat z uwagi na to, że po drugiej stronie był przedsiębiorca, a konkretnie bank, który jest instytucją zaufania publicznego ze zgromadzonym majątkiem. Sądy uważały, że egzekucja wyroku z majątku banku nie będzie w żaden sposób utrudniona.

TSUE stanął na stanowisku, że nie możemy tego w powyższy sposób kwalifikować. Jeżeli sądy widzą, że argumentacja zmierza ku temu, żeby dany stosunek prawny zostanie uznany za nieważny, to sąd krajowy nie może zablokować możliwości zabezpieczenia roszczeń frankowicza. W szczególności, że w kredytach frankowych często mamy sytuację, że kredytobiorca spłacił już kapitał.

Wyrok TSUE z dnia 21 września 2023 r. w sprawie C-139/22

Wyrok 139/22 jest bardzo ciekawy, ponieważ szczegółowo wykłada stratus konsumenta. Do tej pory na rozprawach sądowych niejednokrotnie spotykaliśmy się z taką argumentacją, że umowy frankowe są ważne, bo klient był w należyty sposób poinformowany, ponieważ ukończył studia ekonomiczne, jest księgowym lub pracuje w banku.

Zdaniem TSUE konsumentowi zawsze – niezależnie od jego przymiotów osobistych – należy się ochrona. To, że ktoś ma większa wiedzę niż przeciętny konsument, ponieważ np. posiada specjalizację zawodową w obszarze finansów, absolutnie nie zwalania banku z obowiązku należytego poinformowania konsumenta o ryzykach związanych z zawarciem umowy. A banki zupełnie nie informowały o potencjalnych skutkach kredytów we frankach. Wręcz przeciwnie, kredyty frankowe były przedstawiane jako wyjątkowo bezpieczne, stabilne i atrakcyjne.

Wyroki SN w sprawie frankowiczów. Sąd Najwyższy a kredyty frankowe

Zasadniczo Sąd Najwyższy wydawał wyroki korzystne dla frankowiczów. Wszystkie sądy w Polsce są zobowiązane do przestrzegania prawa europejskiego a orzecznictwo TSUE powinno być kierunkowskazem dla sądów wszystkich krajów unijnych. Natomiast we wrześniu wiele emocji wzbudziły 3 wyroki SN, które były w kontrze do dotychczasowej dominującej linii orzeczniczej w sprawach frankowych. Należy jednak mieć na uwadze, że Sąd Najwyższy obecnie jest trawiony przez wewnętrzny konflikt, dlatego sporadycznie zapadają wyroki, które są sprzeczne z dotychczasowymi uchwałami samego SN oraz TSUE.

„Te ostatnie wrześniowe 3 wyroki nieszczęsne. Według mnie są plamą na wymiarze sprawiedliwości i orzeczeniach Sądu Najwyższego i tak naprawdę te wyroki wyprowadzają nas z Unii Europejskiej” – komentuje adw. Budzewski.

Prawda jest taka, że obecnie wydano ok. 156 wyroków Sądu Najwyższego w sprawach frankowych. Uchwał niekorzystnych dla frankowiczów jest tylko 6. Przy czym należy podkreślić, że to nie są wcale wyroki korzystne dla banków lub cokolwiek przesądzające. Te 6 wyroków spowodowało powrót sprawy do rozpatrzenia przez sąd apelacyjny, co nie jest żadnym gwarantem tego, że sąd apelacyjny wyłamie się z doktryny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która wskazuje, że w pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę na ochronę konsumenta.

„Trzeba też zwrócić uwagę w kontekście tych nieszczęsnych uchwał SN, że to jest tylko jeden skład, który wyłamuje się ze stabilnej linii orzeczniczej dokonywanej dotąd przez Sąd Najwyższy” – mówi adw. Marta Chęcińska. – „To jest ten sam skład, który powiela takie zapatrywania na moc wiążącą wyroków TSUE. Na jednej rozprawie apelacyjnej usłyszałam – i z czym w 100% się zgadzam – że biorąc chociażby pod uwagę wątpliwości co do statusu sędziów, którzy wydali tamte sprawy, to nie może być tak, że osoby, które mają wątpliwy status, wpływają na jednolitą linię orzeczniczą Sądu Najwyższego”.

Problematyczna uchwała SN III CZP 6/21 a trwała bezskuteczność

Koncepcja tzw. trwałej bezskuteczności ukuta na kanwie uchwały SN III CZP 6/21 uzależniająca upadek umowy frankowej od złożenia przez konsumenta oświadczenia, co do chęci objęcia go przysługującą mu ochroną konsumencką, jest sprzeczna z prawem unijnym. Z orzecznictwa TSUE wynika, że nieuczciwy warunek umowny nie wiąże konsumenta. Nie jest konieczne w tym względzie, żeby taki warunek został przez niego wcześniej skutecznie zaskarżony.

„Z uchwałą III CZP 6/21 zgodzić się nie mogę i myślę, że Trybunał Sprawiedliwość Unii Europejskiej 7 grudnia też się z tą uchwałą nie zgodzi, ponieważ ochrona konsumencka i przepisy dyrektywy 93/13 – w szczególności artykuł 6 tej dyrektywy – stanowią, że ta ochrona jest bezwarunkowa” – podkreśla adw. Chęcińska.

„Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem TSUE uznanie postanowienia nieuczciwego za nigdy nieistniejący ma mieć ten skutek, że nie może ono wywoływać skutków wobec konsumenta. Brak takiego skutku mógłby bowiem naruszać skutek odstraszający przewidziany w art. 6 ust. 1 w zw. Z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13. Trybunał w swoich orzeczeniach wprost wskazuje przy tym, że cel art. 6 dyrektywy nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby konsumenci mieli obowiązek samodzielnego powołania się na nieuczciwy charakter takich warunków. Nieuczciwy warunek umowny nie wiąże konsumenta i że nie jest konieczne w tym względzie, żeby taki warunek został przez niego wcześniej skutecznie zaskarżony. Już tylko z tego względu koncepcję Sądu Najwyższego, która wymaga od konsumenta składania jakiegokolwiek oświadczenia w celu zapewnienia konsumentowi ochrony, należy uznać za błędną” – mówi adw. Budzewski.

Zarzut zatrzymania a sprawy o kredyty frankowe

Poprzez zarzut zatrzymania banki próbują uniknąć należytych sankcji za wprowadzenie setek tysięcy frankowiczów w błąd. To sztuczka prawna, która ma na celu zniechęcić kredytobiorców do pozywania banków. Zastosowanie przez bank prawa zatrzymania utrudnia kredytobiorcy egzekwowanie korzystnego dla niego wyroku. Wówczas bank nie musi oddawać zasądzonych pieniędzy do czasu zaofiarowania przez frankowicza jego świadczenia. W dodatku uznanie przez sąd prawa zatrzymania może pozbawić kredytobiorców frankowych możliwości dochodzenia odsetek. Od daty złożenia przez bank oświadczenia o skorzystaniu z prawa zatrzymania frankowicz traci prawo do odsetek, które bank powinien zapłacić za opóźnienie w zwrocie nienależnie pobieranych pieniędzy.

Zarzut zatrzymania stosowany w linii obrony banków na szczęście jest oddalany w większości procesów o toksyczny kredyt frankowy. Zdaniem ekspertów Życie Bez Kredytu bankom w sporach o abuzywny kredyt zarzut zatrzymania w ogóle nie przysługuje. Zarzut zatrzymania można skutecznie podnieść tylko w obrębie umowy wzajemnej, a umowa o kredyt nie spełnia kryteriów tego rodzaju umowy. Takie stanowisko podzielają liczne sądy powszechne oraz Rzecznik Finansowy.

Zarzut zatrzymania był przedmiotem rozmów Sądu Najwyższego 6 października 2023 r. SN postanowił skierować w tej sprawie pytania prejudycjalne do TSUE, ponieważ doszedł do wniosku, że sprawa dotyczy ściśle interpretacji prawa unijnego. Przekazanie sprawy do rozpatrzenia przez sędziów Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości to bardzo dobra wiadomość dla frankowiczów. TSUE tylko w tym roku wydał już 8 korzystnych dla kredytobiorców orzeczeń. Zatem można spodziewać się, że także werdykt w tej sprawie (który zapadnie w Luksemburgu) będzie pomyślny dla posiadaczy kredytów we frankach. Warto zauważyć, że zdaniem Prokuratora zarzut zatrzymania nie powinien być podnoszony w sprawach frankowych, ponieważ umowy frankowe nie były umowami wzajemnymi.

Odsetki za opóźnienie dla frankowiczów – banki nie mogą być na uprzywilejowanej pozycji

Wcześniej już wspomniana koncepcja trwałej bezskuteczności narusza również zasadę równoważności wyrażoną w Dyrektywie 93/13, pogarsza sytuację poszkodowanego konsumenta i uprzywilejowuje banki w kwestii terminu przedawnienia roszczeń.

W polskim systemie prawa cywilnego upadek umowy na skutek usunięcia z niej nieuczciwych warunków umownych prowadzi do bezwzględnej nieważności umowy. Przyjęcie, że umowa jest bezwzględnie nieważna powoduje, że strony mają obowiązek zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły. Kwestią istotną jest moment, w którym rozpoczyna się bieg przedawnienia każdego z tych roszczeń. W przypadku nieważnej umowy termin wymagalności roszczenia, jako roszczenia tzw. bezterminowego, biegnie od chwili spełnienia tego świadczenia, co oznacza, że roszczenia banków powinny być dawno przedawnione.

Jak wynika z uchwały III CZP 6/21, termin przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy miałby jednak biec od momentu złożenia przez konsumenta oświadczenia o chęci skorzystania przez niego z przysługującej mu ochrony. Co przy tym ważne, Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że „bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. Powyższe oznacza, że termin przedawnienia roszczeń konsumenta może rozpocząć się wcześniej niż termin przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy względem konsumenta. 

Wyroki TSUE, które już niebawem zapadną, rozpatrzą także kwestię naliczania odsetek należnych frankowiczów. Oczywiście z Luksemburga spodziewamy się tylko dobrych informacji.

Wyroki TSUE a mediacje z bankami o sprawiedliwe ugody

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w dniach 07.12.2023 w sprawie C-140/22 i 14.12.2023 w sprawie C-28/22 odpowie na pytanie, od którego momentu sąd powinien uzależniać początek biegu terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych banku, w przypadku braku możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyeliminowaniu z niej postanowień niedozwolonych, czyli ustalenia nieważności umowy. Może się okazać, że banki nie odzyskają od kredytobiorców nawet kwoty udzielonego kredytu.

Powiem otwarcie, że głęboko wierzę w to, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdzi, iż nie ma żadnej specjalnej taryfy ulgowej dla banków i ich roszczenia przedawniają się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Moim zdaniem, tak jak potwierdzałem to już w wielu innych moich wypowiedziach, bankom z wielu przyczyn się nie należy zwrot kapitału. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że banki wykreowały te pieniądze, więc ich wcześniej realnie nie miały. Po drugie przez 15-18 lat otrzymywały od frankowiczów pieniądze, na podstawie których kreowały też inne produkty, zarabiając na nich krocie.

Jeżeli TSUE zdecyduje, że bankom nie należy się zwrot kapitału, to bardzo korzystnie wpłynie to na mediacje z bankami prowadzone przez ekspertów ŻBK. Warto w tym miejscu podkreślić, że teoria dwóch kondycji, na której będą się opierały sprawiedliwe ugody zawierane z pomocą Departamentu Mediacji i Ugód ŻBK, i tak jest daleko idącym ustępstwem w stosunku do tego, co w grudniowych wyrokach może stwierdzić TSUE, a także realnych roszczeń konsumentów, które mogą pojawić się w związku z zadośćuczynieniem lub odszkodowaniem.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że mamy już aprobatę naszych warunków od Prokuratury Krajowej. Wiemy, że to nie KNF jest tym jednym rozdającym karty, lecz są to sądy krajowe, które wydają wyroki na zasadzie teorii dwóch kondycji. Przypominam, że w ŻBK mamy już ponad 550 takich wyroków. Zostały zatem stworzone bardzo duże podwaliny do tego, że kiedy zapadną wyroki TSUE 7 oraz 14 grudnia, aby banki były zmuszone przyjąć warunki naszych sprawiedliwych ugód. Przynajmniej tak to odczuwam. Zaraz się okaże, że banki nigdy nie będą mogły odzyskać kapitału, nie mówiąc już o tym, że będą musiały płacić frankowiczom odszkodowanie. Być może w dziewiątym lub dziesiątym roku naszej działalności banki będą same się prosiły o to, co dziś im proponujemy, mając świadomość tego, że w sądzie mogą przegrać dużo więcej.

Prognozy na 2024 rok dla frankowiczów. Będzie jeszcze lepiej

Na rok 2024 moje przewidywania są bardzo pozytywne. Wyroki, które zapadają w Trybunale UE, tylko wzmacniają argumentację prawną ŻBK. Dzisiaj przeważającymi wyrokami w sprawach frankowych w Polsce są wyroki unieważniające umowę kredytu na zasadzie teorii dwóch kondykcji. Podkreślam, że w społeczności ŻBK 100% prawomocnych wyroków to unieważnienia T2K. W roku 2024 spodziewamy się rekordowej liczby prawomocnych unieważnień umów frankowych w naszej społeczności.

„Moim zdaniem będzie tylko pozytywnie. Te trzy wyroki Sądu Najwyższego, które są w kontrze do wyroków TSUE, nie zawrócą kijem Wisły i trend pozytywny się utrzyma. Teraz zależy od konsumentów, czy się zdecydują. Czy poczują się na tyle bezpiecznie, aby zdecydować się na złożenie pozwu do sądu. Ja wciąż nie wiem, czemu wszyscy jeszcze nie poszli do sądu i ktoś jeszcze realizuje taką umowę, skoro ta umowa jest nieuczciwa i zawiera niedozwolone postanowienia umowne” – mówi adw. Wiktor Budzewski.

Z mojej perspektywy, patrząc na to, co się działo przez te 8 lat i słuchając stanowiska mecenas Chęcińskiej czy mecenasa Budzewskiego, czy w ogóle słuchając tego, co się dzieje w Trybunale Unii Europejskiej, to w zasadzie każdy człowiek, który by chciał spędzić trochę więcej czasu w temacie frankowym, nie miałby wątpliwości, że te umowy są po prostu nieważne. Stanowiska banków są, jakie są, bo muszą być jakiekolwiek. Sądy i tak na koniec stwierdzają, że w pełni popierają stanowisko strony powodowej, co oznacza, że nie mają żadnych wątpliwości, kto ma rację w sporach o franki. 

Ja nie mam żadnych innych predykcji na przyszły rok, jak tylko takie, że te wyroki, które były nieprawomocne, staną się prawomocne i będą stwierdzać nieważność umowy. Wolę nie zapeszać, co do tego, czy roszczenie banku jest przedawnione czy nie, ale jakby było przedawnione, to bym wcale się nie zmartwił ☺. Co też nie oznacza, że tak bardzo chcielibyśmy, aby banki nie otrzymały zwrotu kapitału. Chodzi o to, aby udało się szybciej kończyć te sprawy na podstawie sprawiedliwych ugód. Jak już banki zupełnie będą wiedziały, że leżą na łopatkach, to dla polskiego sądownictwa i dla wszystkich będzie lepiej, jak te sprawy się szybciej skończą.

Zachęcam do obejrzenia całej rozmowy: Panel Ekspertów: Podsumowanie 2023 i prognozy na 2024 dla frankowiczów.

Kamil Chwiedosik
Kamil Chwiedosik
Od wielu lat zajmuję się wsparciem osób, które znalazły się w trudnej sytuacji ekonomicznej na skutek nieuczciwej działalności instytucji finansowych. Takie osoby często nie wiedzą, w jaki sposób mogą uzyskać pomoc w obszarze swoich praw konsumenckich. Niejednokrotnie spotykałem się u takich osób z poczuciem wstydu i dyskomfortu, uczuciami zupełnie bezpodstawnymi, gdyż sytuacja, w której się znaleźli, nie jest wcale wynikiem ich zaniedbania czy lekkomyślności.